II woja światowa – największy konflikt zbrojny świata – rozpoczęła się 75 lat temu o świcie w piątek 1 września 1939 r. atakiem hitlerowskich Niemiec na Polskę. O godz. 4.45 pancernik "Schleswig-Holstein" przystąpił do ostrzału Westerplatte. Wtedy też na polskim niebie pokazały się pierwsze bombowce wroga, a piesze oddziały niemieckie przekroczyły granice naszego kraju. Realizując koncepcję wojny błyskawicznej Niemcy („blitzkrieg”) zaatakowali Polskę z trzech stron: od północy, od zachodu i od południa na morzu, lądzie i w powietrzu. Odbyło się to bez formalnego wypowiedzenia wojny. Już 3 września Francja i Wielka Brytania, realizując układy sojusznicze z Polską, wypowiedziały wojnę Niemcom, ale nie podjęły działań zbrojnych. Jednak wojna nie była już wtedy lokalnym konfliktem, bo tego samego dnia wypowiedziały ją Niemcom Australia, Indie i Nowa Zelandia. Kilka dni później w stanie wojny z III Rzeszą znalazły się Republika Południowej Afryki i Kanada. Wkrótce wojna miała objąć cały glob.

W pierwszym dniu wojny Niemcy zbombardowali Gdynię, Puck i Hel, przypuścili zmasowany atak na część Wielkopolski i Górnego Śląska, zaatakowali także Częstochowę i Tczew. Wrogie lotnictwo zaatakowało w nocy Wieluń, gdzie zginęło 1,2 tys. cywilów. Bombowce z czarnym krzyżem na skrzydłach poleciały także w kierunku Warszawy z misją zbombardowania miasta. Atak został jednak częściowo udaremniony przez polskie lotnictwo. 1 września w Gdańsku, po czternastu godzinach walki, padła obrona Poczty Polskiej. 2 września Niemcy przeprowadzili atak na Lublin, w którym od bomb zginęło kilkaset osób.

Strona niemiecka przystępując do wojny z Polską wystawiła 1 850 tys. żołnierzy, 11 tys. dział, 2800 czołgów i 2000 samolotów. Wojsko Polskie dysponowało dwukrotnie mniejszą liczbą żołnierzy, ponad dwukrotnie mniejszą liczbą dział (4,8 tys.), czterokrotnie mniejszą liczbą czołgów (700) i pięciokrotnie mniejszą liczbą samolotów (400). Mimo zaciętego oporu Polaków przeważające siły niemieckie posuwały się szybko naprzód, rozbijając polskie oddziały. W środę 6 września dowództwo polskie wydało rozkaz wycofania wojsk za linię Wisły i Sanu, a dwa dni później Niemcy dotarli do Warszawy.

Na początku drugiego tygodnia wojny sytuacja na wszystkich frontach była dla Polski niekorzystna. Pomimo pewnych sukcesów naszej armii, na przykład podczas obrony Wizny (nazywanej – ze względu na dysproporcje sił walczących stron – „Termopilami polskimi”), szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę niemiecką. 12 września jednostki niemieckie były już pod Lwowem. Dwa dni później wróg zamknął pierścień okrążenia wokół stolicy, a rząd opuścił Warszawę.

17 września 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Polski przez wschodnia granicę, co przyspieszyło klęskę Polski. Nasi żołnierze musieli walczyć od tej pory na dwóch ogromnych frontach. Zaciekła obrona ziem polskich trwała cały wrzesień i przeszła do historii jako kampania wrześniowa. Z ostatnimi dniami września kampania obronna praktycznie już dogasała. 29 września skapitulował Modlin, 2 października Niemcy zdobyli Hel, cztery dni później Polacy stoczyli ostatnią bitwę – pod Kockiem. Podział naszego kraju pomiędzy dwa totalitarne mocarstwa stał się faktem. II wojna światowa trwała kolejne sześć lat i pochłonęła 72 miliony istnień ludzkich.