Dziś 13 kwietnia, w którym corocznie od 2007 r. oddajemy hołd ofiarom zbrodni katyńskiej oraz czcimy pamięć wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 r. Dzień Pamięci obchodzony jest w rocznicę opublikowania przez Niemców w 1943 r. informacji o odkryciu w ZSRS masowych grobów oficerów Wojska Polskiego. Związek Radziecki przyznał się oficjalnie do popełnienia zbrodni dopiero po pięćdziesięciu latach od dokonania mordu tj. 13 kwietnia 1990 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu listy przewozowe NKWD z obozów w Kozielsku i Ostaszkowie oraz spis jeńców obozu w Starobielsku. Tym samym władze radzieckie przyznały się oficjalnie do tej zbrodni. 

akta katyn3 Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni KatyńskiejDokładnie 75 lat temu NKWD rozpoczęło likwidację obozów dla polskich oficerów więzionych na terenie ZSRS, m. in. w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Decyzję o ich likwidacji podjęło 5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) na podstawie pisma, które ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował do Stalina. Szef NKWD, oceniając w nim, że wszyscy wymienieni Polacy „są zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej”, wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym, „z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary - rozstrzelanie”. Dodawał, że sprawy należy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia. Formalnie wyroki miały być wydawane przez Kolegium Specjalne NKWD. Wnioski przedstawione przez Berię zostały w całości przyjęte, a na jego piśmie znalazły się m. in. podpisy Stalina, Klimenta Woroszyłowa i Wiaczesława Mołotowa.

Jeńców z obozu w Kozielsku przewieziono do Gniazdowa pod Smoleńskiem a stamtąd do lasu katyńskiego samochodami. Rozstrzeliwano ich nad otwartymi grobami (strzał w tył głowy). Inny scenariusz wydarzeń miała śmierć jeńców z obozów ze Starobielska i Ostaszkowa. Tych pierwszych przywieziono koleją do Charkowa i rozstrzelano w piwnicach tamtejszego urzędu NKWD. Więźniowie z drugiego obozu pojechali koleją do Kalinina, gdzie zakończyli życie w podobny sposób jak ich koledzy ze Starobielska. Na mocy decyzji władz ZSRS wymordowano również około 7 300 polskich obywateli uwięzionych na zajętych przez Sowietów terenach RP: na Ukrainie rozstrzelano 3 405 osób (ich groby znajdują się najprawdopodobniej w Bykowni pod Kijowem), a na Białorusi 3 880 (pochowanych prawdopodobnie w Kuropatach pod Mińskiem). Większość z nich stanowili aresztowani działacze konspiracyjnych organizacji, oficerowie niezmobilizowani we wrześniu 1939 r., urzędnicy państwowi i samorządowi oraz „element społecznie niebezpieczny” z punktu widzenia władz sowieckich. W wyniku „zbrodni katyńskiej” śmierć poniosło ok. 22 tys. osób. Tegoroczne artykuły prasowe Kwiecień–czerwiec 1943. Prace ekshumacyjne w lesie katyńskim. Fot. Muzeum Katyńskie w Warszawie Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiejsugerują, że Katyń jest nie tylko symbolem likwidacji znacznej części polskiej inteligencji, a zrealizowanym przez obu okupantów Polski zamysłem eksterminacji wybranej grupy społecznej. Mordując polskich oficerów, NKWD dopełniał jednocześnie umowy unicestwienia kierowniczych warstw społeczeństwa polskiego. Współpraca NKWD i gestapo w sposób czynny rozpoczęła się na początku 1940 r. przekazaniem przez Stalina stronie niemieckiej na moście w Brześciu 150 niemieckich komunistów W celu realizacji dalszego „oczyszczenia” NKWD zaproponowało gestapo egzekucję wybranej grupy pod Moskwą. Życie niemieckich komunistów i agentów wymieniono na „latające podarunki” – niemieckie samoloty bojowe. Był to dobry początek współdziałania. Wkrótce nadszedł czas na realizację jednego z podpisanych 28 września 1939 r. – obok „Traktatu o Granicy i Przyjaźni” – tajnych protokołów stwierdzających, że „obie strony nie będą tolerowały na swoich terytoriach jakiejkolwiek agitacji polskiej, która by oddziaływała na terytoria drugiej strony”. Inteligencja polska stanowiła tę najbardziej podejrzaną warstwę narodu; społeczność, którą pozyskać i skłonić do kolaboracji było najtrudniej. Niejako od samego początku zajęcia ziem II RP okupanci skazali na odosobnienie tych, którzy zajmowali wyższe i bardziej eksponowane stanowiska w administracji państwowej i samorządowej (np. prezydentów miast), w służbach publicznych (kolej, poczta), a nawet tworzyli całe grupy społeczno - zawodowe (oficerowie, policjanci, pracownicy sądownictwa, ziemianie i przedsiębiorcy). Ich izolacja była tym łatwiejsza, że prawie wszyscy należący do tej kategorii zostali z początkiem września wezwani do obrony ojczyzny. Nie mogąc wykonać dyrektywy gen. Rydza-Śmigłego, aby z bolszewikami nie walczyć, tylko pertraktować w celu wyjścia i skierowania na Węgry lub do Rumunii, zostali w większości ujęci przez Armię Czerwoną i osadzeni w więzieniach, obozach pracy oraz obozach specjalnych.

Na odbywających się od listopada 1939 r. do marca 1940 r. naradach NKWD oraz gestapo w Zakopanem i w Krakowie zostało uzgodnione „załatwienie problemu polskiego raz na zawsze”. Sporządzono tam umowę o wzajemnej pomocy oraz informowaniu o ukrywających się i walczących z okupantami obywatelach polskich. Władze NKWD poleciły opracować w obozach specjalnych i więzieniach wykazy adresów rodzin jeńców zamieszkałych zarówno po stronie sowieckiej, jak i niemieckiej, celem deportacji. Ze strony niemieckiej znane są dyrektywy wydane przez Reinharda Heydricha, zastępcę Reichsfuhrera-SS i szefa niemieckiej policji, na naradach we wrześniu i w październiku 1939 r. w Berlinie z szefami urzędów RSHA (głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy) oraz szefami grup operacyjnych policji. Mówiły one, że „kierownicze warstwy ludności w Polsce powinny tak szybko, jak to jest możliwe, zostać unieszkodliwione”. Znane jest wystąpienie Hansa Franka na naradzie 30 maja 1940 r. w sprawie przebiegu Akcji AB (niemal równoległej do katyńskiej, i chronologicznie, i celowo), na której powiedział wprost: „Na nas jako narodowych socjalistów okres ten nakłada obowiązek zatroszczenia się o to, by naród polski nigdy więcej nie był zdolny do stawiania oporu… Fuhrer oświadczył mi, że tych, których obecnie uznano za warstwę kierowniczą w Polsce, należy zlikwidować. Tych, którzy się znowu pojawią, należy izolować i w odpowiednim czasie zlikwidować”. Wiosną 1940 r. Rosjanie i Niemcy przeprowadzili eksterminacje obywateli polskich. Były to: niemiecka „Intelligenzaktion” i rosyjska „Obezwglawlennije”.

DSC04694 Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni KatyńskiejDziś znane są relacje mieszkańców okolic lasu katyńskiego, według których widzieli oni w willi NKWD niemieckich oficerów. Choć Niemcy byli naocznymi świadkami sowieckich zbrodni, nie zamierzali się do tego przyznać. W świetle zmienionej sytuacji politycznej próbowali w 1943 r. zbrodnie wykorzystać w celu rozbicia Wielkiej Koalicji. Równie niepopularne było stwierdzenie współpracy w eksterminacji polskich elit intelektualnych także później. Obie strony milczały dalej, aby uniknąć kompromitacji na arenie międzynarodowej. W tym samym czasie, gdy Rosjanie rozstrzeliwali polskich jeńców wojennych i deportowali w głąb ZSRS ich rodziny, Niemcy na swoim terenie rozstrzeliwali przedstawicieli polskich elit politycznych, społecznych i intelektualnych w ramach Außerordentliche Befriedungsaktion (AB). Zestawienie mordu katyńskiego i deportacji rodzin jeńców oraz niemieckiej Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej zdaje się sugerować, że Sowieci i Niemcy nie tylko popełnili zbrodnię na narodzie polskim, lecz również zgodnie ją zaplanowali i przeprowadzili. Realizacja mordu oznaczała eliminację wybranych grup społecznych i w efekcie depolonizację zajętych obszarów, a następnie jak najszybszą ich germanizację i sowietyzację przez osiedlanie na opuszczonych przez Polaków miejscach „własnych, prawomyślnych obywateli”. Dziś, po przemianach lat 90., otwarte pozostają pytania o dalekosiężne konsekwencje przeprowadzonego przez okupantów planu ludobójstwa. Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej Biorąc pod uwagę skalę ofiar sowieckiego komunizmu liczoną w milionach, liczba 21 857 zabitych z rozkazu z 5 marca 1940 r. – a tylu obejmuje pojęcie „zbrodnia katyńska”, choć nie wszyscy leżą w Katyniu – nie jest zbyt „wygórowana”. Jednak z kilku powodów słowo „Katyń” stało się symbolem. Na pewno zadziałał tu charakter zbrodni popełnionej na jeńcach w powszechnej opinii chronionych konwencjami międzynarodowymi. Oficerowie rezerwy byli częścią warstwy inteligenckiej, zatem w kraju mającym w 1938 r. zaledwie 1,2 proc. osób z wyższym wykształceniem, strata taka jest szczególnie odczuwalna. Dodajmy, że Katyń był znany, bo odkryty przez Niemców, i – chociaż nie do końca – przebadany w 1943 r.; wyniki badań ogłaszano. Nie było wiadomo, gdzie leżą więźniowie Starobielska i Ostaszkowa, co mogło rodzić różne nadzieje i spekulacje. Los więźniów Kozielska odnalezionych w Lesie Katyńskim był jasny, a wobec tego dla większości Polaków słowo „Katyń” stało się ogólnym synonimem sowieckiego ludobójstwa. Rządy komunistów w Polsce, jak wiadomo, zostały narzucone przez ZSRS, a w całym okresie 1944/45–1989 były podtrzymywane przez siły i aparat państwa. „Przyjaźń polsko-radziecka” – jak nazywano stosunki zależności – była oficjalną doktryną PRL. Motywowano ją, odwołując się też do ideologii marksistowskiej, jednak – zwłaszcza po 1956 – coraz częściej PZPR odwoływała się do uzasadnianej geopolityką racji stanu, tym częściej, im bardziej ta ideologia traciła na wiarygodności i atrakcyjności (także dla swoich oficjalnych wyznawców). Propaganda ta zakładała dobrą wolę ZSRS wobec Polski. Prawda o Katyniu (i w ogóle o represjach sowieckich) demistyfikowałaby propagandę, sprowadzając stosunki PRL – ZSRS do właściwego wymiaru wasal – suweren, zaś aparat PZPR do właściwej roli personelu obsługującego nad Wisłą interesy moskiewskiego suwerena. Zapewne dlatego „kłamstwa katyńskiego” komuniści bronili z takim uporem tak długo – w zasadzie aż po koniec PRL.

ZSRS złamał wszelkie konwencje międzynarodowe związane z poszanowaniem godności człowieka, wśród których były także układy o godnym traktowaniu jeńców wojennych. Wtedy w 1940 roku w lesie katyńskim nie liczyło się żadne prawo, ani boskie, ani ludzkie. Wtedy nad świeżo wykopanymi dołami nie istniało sumienie, ani jakikolwiek wyraz poszanowania drugiego człowieka. Jedynym wyrazem prawa i szacunku był pistolet trzymany w ręku żołnierza NKWD – przyłożony do głowy żołnierza polskiego.

W poniedziałek, 13 kwietnia 2015 r. o godz. 12:00 w ramach dorocznych obchodów Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, przy tablicy wmurowanej w Kaplicę Cmentarną zapraszamy na Apel Poległych ku czci pamięci pomordowanych w obozach jenieckich na wschodzie – m.in. siedmiu mieszkańców Dąbrowy Tarnowskiej: Albina Basisty, Bolesława Berbeki, Stanisława Jurasa, Adama Malinowskiego, Józefa Paducha, Leszka Szpaka i Zygmunta Śliskiego. Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej został ustanowiony uchwałą Sejmu RP 14 listopada 2007 r. dla uczczenia pamięci wszystkich zamordowanych przez NKWD w Katyniu, Charkowie i Miednoje oraz w innych miejscach kaźni.

 Źródła: Szczepański Tomasz. Pamięć Katynia w PRL; Od milczenia do krzyku. „W sieci historii” 2015 nr 4 (23), s. 14-16 Kowalska Ewa. Nie tylko Katyń. „W sieci historii” 2015 nr 4 (23), s. 12-13