Znajdź w naszych wiadomościach
Archiwum aktualności
kwiecień 2026 P W Ś C P S N 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30
wrz17
O świcie 17 września 1939 r. Polska została zaatakowana przez ZSRR. Do dziś nie wiemy wszystkiego o tym, co działo się na Kresach po wkroczeniu Sowietów. Atak ten w zasadzie przesądził losy kampanii wrześniowej. Nasz kraj nie miał szans na skuteczną obronę przed dwoma agresorami. W połowie września 1939 r. Polska wciąż powstrzymywała niemiecką agresję. Kosztem wielkich strat stawiała opór w nadziei, że doczeka się interwencji militarnej Francji i Anglii, sojusznicy jednak zawiedli mimo podpisanych umów. Już 12 września, czyli w czasie gdy Wojsko Polskie toczyło zacięte boje nad Bzurą, na francusko-brytyjskiej konferencji w Abbeville ustalono, że pomocy nie będzie. Dla Stalina było to jak zaproszenie do najazdu. Niespełna tydzień później Armia Czerwona przekroczyła granice Rzeczypospolitej.
Pomiędzy godz. 2 a 3 w nocy polski ambasador w Moskwie, Wacław Grzybowski, został pilnie wezwany do Komisariatu Spraw Zagranicznych, gdzie przedłożono mu notę podpisaną przez ludowego komisarza spraw zagranicznych Wiaczesława Mołotowa. W dokumencie tym stwierdzano, że: "Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni operacji wojennych Polska utraciła wszystkie swoje regiony przemysłowe i ośrodki kulturalne. Warszawa przestała istnieć jako stolica Polski. Rząd polski rozpadł się i nie przejawia żadnych oznak życia. Oznacza to, iż państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć. Wskutek tego traktaty zawarte między ZSRR a Polską utraciły swą moc. Pozostawiona sobie samej i pozbawiona kierownictwa, Polska stała się wygodnym polem działania dla wszelkich poczynań i prób zaskoczenia, mogących zagrozić ZSRR. Dlatego też rząd sowiecki, który zachowywał dotąd neutralność, nie może pozostać dłużej neutralnym w obliczu tych faktów. Rząd sowiecki nie może również pozostać obojętnym w chwili, gdy bracia tej samej krwi, Ukraińcy i Białorusini, zamieszkujący na terytorium Polski i pozostawieni swemu losowi, znajdują się bez żadnej obrony. Biorąc pod uwagę tę sytuację, rząd sowiecki wydał rozkazy naczelnemu dowództwu Armii Czerwonej, aby jej oddziały przekroczyły granicę i wzięły pod obronę życie i mienie ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi (…)". Polski Ambasador nie przyjął noty, co nie miało znaczenia dla działań sowieckich.
Wbrew sowieckim twierdzeniom naczelne władze Rzeczpospolitej działały, chociaż ich sytuacja po sowieckim ataku drastycznie się pogorszyła. Przede wszystkim trzeba było podjąć decyzję, jak się zachować w obliczu agresji. Na naradzie, w której udział wzięli prezydent Ignacy Mościcki, premier Felicjan Sławoj Składkowski, Naczelny Wódz marszałek Edward Rydz-Śmigły i minister spraw zagranicznych Józef Beck, postanowiono przekroczyć granicę rumuńską.
Na wieść o sowieckiej agresji Marszałek Rydz-Śmigły nakazał w nim pozostającym na Kresach wojskom wycofać się "najkrótszymi drogami" na Rumunię i Węgry, jednocześnie wskazując, żeby: "Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów. (...) Miasta do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii". Polecenie unikania walki, a przede wszystkim niewypowiedzenie wojny agresorowi nie tylko zdezorientowało żołnierzy i społeczeństwo, ale być może przesądziło o losie wojskowych wziętych do niewoli przez Sowietów. Odmówiono im bowiem statusu jeńców.
Armia Czerwona wkroczyła na terytorium Polski z północy i południa. Zaskoczone i zdezorientowane rozkazem Rydza-Śmigłego jednostki wojska, Korpusu Ochrony Pogranicza i policji, tylko gdzieniegdzie stawiały opór. Krwawe walki - z udziałem polskich cywilów - toczyły się o Grodno. Pod Szackiem i Wytycznem czerwonoarmistów próbował zatrzymać KOP. Przed agresją ze wschodu bronił się Lwów, który jednocześnie próbowali zdobyć Niemcy. Na znacznym obszarze Rzeczpospolitej nastały tzw. dni swobody, czyli czas anarchii. Wobec braku wojska i policji, a nawet administracji lokalnej, napadano na dwory i bogatych chłopów. W miastach i miasteczkach celem ataków (zazwyczaj rabunków) padli kupcy i przemysłowcy oraz zamożni przedstawiciele inteligencji. Różnej maści milicje, albo po prostu bandy, wyłapywały osoby związane z państwem polskim. Ich ofiarą padali głównie policjanci, urzędnicy, osadnicy wojskowi, księża oraz leśnicy. Wielu Polaków zostało zamordowanych, często w okrutny sposób.
Jednym z symboli wrześniowej katastrofy jest śmierć malarza i pisarza Stanisława Ignacego Witkiewicza, który odebrał sobie życie na wieść o wejściu Sowietów do Polski.


umdt@dabrowatar.pl



Dąbrowa Tarnowska - Oficjalna strona Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Tarnowskiej