Z radością powracamy do planowanego wcześniej seansu „kina plenerowego” na skwerze przed budynkiem Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Tarnowskiej. Zapraszamy na skwer przed budynkiem Urzędu Miejskiego na rodzinny film Stevena Spielberga „Przygody TinTina”. Seans będzie jednym z punktów programu obchodów 25-lecia Samorządu Gminy Dąbrowa Tarnowska, na który zaprasza Burmistrz Dabrowy Tarnowskiej. Będzie to także miły akcent integrujący lokalną społeczność w ramach idei „kina pod gwiazdami”. Urząd Miejski wraz z Dąbrowskim Domem Kultury, nawiązując do projektu „KADR” z 2014 r. (Kino Aktywizujące Działania Regionalne) zaprasza w najbliższy czerwcowy weekend, a dokładnie w wieczór sobotni 13 czerwca br. o godz. 20:30 na skwer przed budynkiem Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Tarnowskiej na seans „kina plenerowego”. Każdy Widz niech weźmie z sobą najwygodniejsze dla siebie miejsce do siedzenia: koc, leżak, krzesełko czy co tam kto sobie życzy. Wstęp wolny, wrażenia gwarantowane, atmosfera przedwojennych czy pochodzących z lat 60-ych kin objazdowych bezcenna.

Mamy nadzieję, że tym razem pogoda nie zmieni naszych i Państwa planów na najbliższą sobotę. Dołożymy wszelkich starań, abyśmy wszyscy mogli wspólnie bawić się i miło spędzić czas ze świetnym kinem familijnym pod gołym niebem. Seans będzie oczywiście możliwy jedynie przy bezdeszczowej pogodzie.

INFORMACJE O FILMIE: Gatunek: animacja, familijny, przygodowy, produkcja: Nowa Zelandia, USA, reżyseria: Steven Spielberg, scenariusz: Joe Cornish, Edgar Wright, Steven Moffat. Reporter Tintin, kapitan Baryłka oraz pies Miluś wyruszają na poszukiwania zatopionego okrętu ze skarbem. Ich plany usiłuje pokrzyżować niegodziwy Sacharyna.

"Tintin" ma wiele atutów dobrego filmu dla całych rodzin, bez względu na wiek widza: tajemnicę, zgrabnie wplecione w intrygę energetyczne sceny akcji, humor, lekkość i wdzięk. W samej tylko scenie pościgu na motorach po zatłoczonym arabskim mieście Spielbergowi i scenarzystom udało się napakować tyle pomysłów i gagów, że można by nimi obdzielić pół tuzina produkcji przygodowych. A to tylko ułamek atrakcji czekających na widza. Podczas obmyślania akrobatycznych popisów twórcy ewidentnie "popłynęli": część z nich jest tu tak nieprawdopodobna (np. awaryjne lądowanie na pustyni), że na planie aktorskiej produkcji nie byłby ich w stanie wykonać żaden, nawet najdzielniejszy, kaskader.

"Przygody Tintina" to krok w przód – ba, skok w dal! – w dziedzinie komputerowej animacji. Wszystkie elementy scenografii zostały dopieszczone przez procesory i karty graficzne do tego stopnia, że ciężko je odróżnić od rzeczywistości. Każdy kadr dosłownie głaszcze oko. Morze wydaje się bardziej morskie, samochody bardziej samochodowe, a deska z pokładu statku wygląda tak, jakby właśnie opuściła warsztat stolarski. U Spielberga nawet brud wydaje się estetyczny. Zamiast realizmu w odwzorowaniu świata animacja oferuje bowiem hiperrealizm. W skrzyni wizualnych skarbów zawodzi jedynie technologia motion capture. Twarze bohaterów, "narysowane" w oparciu o grę żywych aktorów, wydają się równie sztuczne co biusty aktorek z filmów dla dorosłych. Idealną grupą docelową nowej bajki Spielberga są dwunastolatkowie płci męskiej. "Tintin" to nie tylko bardzo dobra rozrywka, ale i zbiór mądrych porad przeznaczonych dla młodego człowieka (warto odwiedzać bibliotekę, pijaństwo nie popłaca itd.). W trosce o zdrowie psychiczne i odpowiednio niski poziom hormonów u widzów reżyser zrezygnował z kobiecych bohaterek w filmie. W związku z tym na "Tintinie" nie uświadczycie romansów i lukru. Będzie za to przygoda i szorstka męska przyjaźń. Smacznego.